Muzyczna Lista,  Muzyka

Vintage, czyli teraźniejszość w przeszłości

Vintage to styl, klasa, szyk. Vintage to wydobywanie z przeszłości najlepszych i najciekawszych smaczków. Ale vintage może też przenosić teraźniejszość w przeszłość.

Muzyka na przestrzeni lat bardzo się zmieniła. Wraz z upływem lat przemijały mody, style i, chociaż wiele utworów uważamy za ponadczasowe, z łatwością można odgadnąć ‚epokę’, z której pochodzą. Wiele osób twierdzi, że dobra i wartościowa muzyka była tworzona właśnie w tych dawno mijanych czasach, a współczesna twórczość jest banalna i powtarzalna. Jednak jeśli ktoś spróbowałby przenieść ‚dzisiejszą’ muzykę do przeszłości…

Takich ludzi i grup jest sporo. Jednak największy sukces osiągnął pan Scott Bradlee. Jak pisze na swojej stronie, zawsze był duchem w muzyce z lat ’20, ’30, ’40… Jednak zasoby z tych czasów były ograniczone, więc, postawiwszy na kreatywność, postanowił stworzyć coś nowego, ale ściśle złączonego z przeszłością. I tak powstał Postmodern Jukebox.

PMJ, czyli jak uwspółcześnić vintage

Grupa Postmodern Jukebox tworzy covery znanych i modnych piosenek całkowicie zmieniając ich aranżacje. Każdą z nich przenoszą w czasie o kilkadziesiąt lat zderzając dzisiejszą treść z dawną muzyką. I tak powstało: All of Me (w oryginale John Legend) w stylu Vintage Soul, Genie in the Bottle (Christina Aguilera) w aranżacji z lat 60., czy My Heart Will Go On (Celine Dion) w brzmiące na lata 50. Co więcej, każdemu utworowi towarzyszy teledysk nagrany w tej samej konwencji – w tle muzycy, z przodu wokalista. Praktycznie każdy kawałek wykonuje ktoś inny, co dodaje różnorodności. Zdecydowanie jest czego posłuchać.

Beyonce kontra Postmodern Jukebox

Beyonce ma bez wątpienia talent, charyzmę i tłumy fanów. Niestety raczej jej muzyka nie wpasowuje się w moje ‚klimaty’. Chociaż są wyjątki. Jednym z nich jest utwór Halo. Urzekł mnie swoją delikatnością i romantyzmem. Bardzo lubię do niego wracać, ale lubię też poznawać jego nowe wersje.

Halo w wersji PMJ wykonuje LaVance Colley. To wykonanie jest lżejsze i żywsze. Muzycy do powagi piosenki miłosnej dodali radość, jaka powinna jej towarzyszyć.

Warto zajrzeć

Śpiewająca Szyszka

Nowa interpretacja muzyki, czyli coverowy grudzień

Podwójny wpis