Notre Dame. O cygance, co nie chciała księdza

Katedra Notre Dame w Paryżu. W klimat wprowadza tajemniczy głos poety. Chwilę później na scenie pojawia się grupa cygan, wśród których jest ona. Esmeralda.

Notre Dame de Paris to musical oparty na powieści Victora Hugo Dzwonnik z Notre Dame. Opowiada o dzwonniku Quasimodo, cygance Esmeraldzie i ich losach. Wszystko zaczyna się, gdy do Paryża przybywają cyganie. Szukają miejsca do życia. Wśród nich jest piękna Esmeralda. Szybko zakochują się w niej dzwonnik Quasimodo, żołnierz Phoebus i ksiądz Frollo. Z tego wynikną kłopoty, ale nie będę zdradzać jakie i dla kogo. Jeśli znasz powieść Hugo, dobrze wiesz, co się stanie.

Notre Dame de Paris swoją premierę miał we wrześniu 1998 roku w Paryżu. Wyreżyserował go Luc Plamondon, a muzykę stworzył Richard Cocciante. W rolach głównych pojawili się między innymi Garou, Helene Segara czy Bruno Pelletier. Przedstawienie trwa ponad 2 godziny. Od 2000 roku wystawiane jest także w wersji angielskiej, a w 2016 w Gdyni miała miejsce premiera wersji polskiej.

Musical obejrzałam po raz pierwszy kilka lat temu. Zachęciła mnie do tego piosenka Belle. Bardzo mi się wtedy spodobał. Dzisiaj, wracając do przedstawienia po dłuższym czasie, wciąż mam ciarki na plecach. Co jest w nim takiego niesamowitego?

Nie ma tu dialogów. A raczej są, ale śpiewane. W Notre Dame de Paris nie ma ani jednej kwestii powiedzianej. Od początku do końca aktorzy muszą wszystko zaśpiewać. Dość nietypowe rozwiązanie jak na musical, chociaż nie niepowtarzalne. W taki sposób jest zrobiony także Les Dix Commandements inspirowany historią Mojżesza.

Kto jest kim?

Każdy z nich jest wyraźną postacią, nie do pomylenia z żadną inną. Niektórzy pojawiają się często, inni w kilku momentach. Kto jest kim? Czyli parę słów przybliżenia każdej z postaci.

Quasimodo

Postać najbardziej charakterystyczna, nie trzeba znać powieści, żeby wiedzieć, kim był. Brzydki, kulawy, przygarbiony dzwonnik porzucony przez rodziców. Przygarnął go ksiądz z katedry i mianował dzwonnikiem. W książce jest niemową, na szczęście Luc Plamondon miał dla niego więcej litości. Obsadził w roli Quasimodo wtedy jeszcze nieznanego piosenkarza Garou. Podobno usłyszał w jego głosie niedostrzegalny przez innych smutek. Garou sprawdził się w tej roli – wykonał kilka pięknych utworów takich jak Danse mon EsmeraldaPope des Fous czy Dieu Que le Monde est Injuste. Jego dzwonnik jest nie tylko postacią wzbudzającą współczucie. Jest nieco naiwnym, na początku wydaje się ślepo wykonywać zadania wyznaczone mu przez księdza Frollo. Jednak miłość do Esmeraldy go zmienia. Robi wszystko, żeby była bezpieczna i szczęśliwa, mimo że przez to cierpi. Łatwo go szczerze polubić, szczególnie słuchając jak śpiewa. W głosie słuchać smutek, jednak najpiękniejsze utwory należą właśnie do niego. Wracając do muzyki ze spektaklu najczęściej słucham utworów Garou.

Esmeralda

Piękna cyganka, która łatwo zakochuje się w królewskim żołnierzu. W niej także zakochuje się wielu mężczyzn.  Jest to postać trochę naiwna, ale także silna. W tej roli pojawia się francuska piosenkarka Helene Segara. Karierę zaczęła wiele lat przed premierą Notre Dame de Paris. Wykonuje tutaj zarówno wzruszające ballady (Vivre, Phoebus), żywe i lekkie piosenki (Bohemienne) oraz duety z praktycznie każdym z bohaterów (Un matin tu dansais, Ma maison c’est ta maison czy Beau comme le soleil). Ma jasną barwę głosu, w której bardzo dobrze słychać emocje.

Frollo

Archidiakon z katedry Notre Dame. Nie jest to dobry ojczulek, jak przedstawia go disneyowska wersja powieści. Wydaje się być nieczuły na świat, z jednej strony gorliwie zapatrzony w Boga, z drugiej gotowy skazać niewinnych ludzi przez to, że są poganami. Lubi dostawać to, czego chce. Zakochuje się w Esmeraldzie wbrew wszystkim ślubom. Czarny charakter w tej opowieści. W tej roli obsadzony został Daniel Lavoie, kanadyjski aktor i piosenkarz. Obdarzony silnym głosem sprawdził się zarówno w momentach zimnego wyrachowania, agresywnych dialogów i wewnętrznych walk.

Gringoire

Paryski poeta i jednocześnie narrator. Najczęściej stoi z boku i wprowadza w klimat, ale zdarza mu się brać udział w wydarzeniach. On rozpoczyna całe przedstawienie utworem Le Temps Des Cathedrales. w tej roli pojawił się Bruno Pelletier o lekko zamyślonym głosie.

Clopin

Opiekun Esmeraldy i przywódca grupy cyganów. Postać energiczna, domagająca się sprawiedliwości i oryginalna. W tej roli wystąpił Luck Mervil o charakterystycznym, ochrypniętym głosie. Jest to jeden z moich ulubionych bohaterów, przede wszystkim za wyjątkowe wykonania utworów.

Fleur-de-Lys

Narzeczona żołnierza Phoebusa, zakochana i oddana. Jednak z czasem okazuje się, że nie jest taka niewinna, jaką się wydaje na początku. Swojemu narzeczonemu jest w stanie wybaczyć zdradę, jakiej się dopuścił, ale stawia warunek. Cyganka musi zginąć. Plamondon wybrał do tej roli młodą dziewczynę, Julie Zenatti. Miała wtedy 17 lat, a dzięki tej roli rozpoczęła swoją karierę. Nie pojawia się często, wykonuje tylko trzy utwory, w tym dwa w duecie.

Phoebus

Kapitan łuczników, żołnierz króla i przystojny mężczyzna. Osobiście tej postaci nie lubię, Jest zbyt dwulicowa. Z jednej strony zakochuje się w Esmeraldzie, ale potem oskarża ją o czary i tak wykręca się przed narzeczoną ze zdrady. W tej roli Patrick Fiori, francuski piosenkarz musicalowy.

Wrażenia ogólne

Nie umiem w kilku zdaniach opowiedzieć o muzyce. Jest różnorodna, każdej postaci odpowiada inny styl, sposób wykonania i charakter. Wpada w ucho i zapada w pamięć. Mnie owinęła sobie wokół palca. Wiem, że do tego musicalu wrócę jeszcze nie raz i za każdym razem będzie to spotkanie udane. To samo dotyczy choreografii. Momentami tancerze są na pierwszym planie, wypełniają całą scenę, kiedy indziej tworzą nastrojowe tło albo znikają całkowicie. Wszystko jest tutaj z umiarem, bardzo dobrze wyważone. Nie odniosłam wrażenia, że coś nie pasuje, że tancerze pojawiają się bez sensu. Notre Dame de Paris to pozycja obowiązkowa dla każdego fana musicali. Polecam go także osobom nieprzekonanym do tej formy przedstawień, ponieważ łamie on stereotyp banalnego i łatwego.

Moja ocena:

Więcej od Muzycznej Listy:

Historia opowiedziana muzyką: Nędznicy

La La Land – jest się czym zachwycać?

Z podziwu nad pięknem świata zrodziła się muzyka

Grafika została wykonana dzięki Pablo by Buffer.