Przedstawienia

Muzyka w teatrze, czyli moje musicalowe TOP 5

Zaczęły się długie wieczory, podczas których kusi rozsiąść się wygodnie pod kocykiem i zrobić sobie mały seans, na przykład z musicalem. Dlatego dzisiaj zapraszam na musicalowe TOP 5.

Historie znane, opisywane w książkach, ale też te, które poznali nieliczni. Postacie wymyślone oraz te, które zapisały się na kartach historii. Spektakle nagrane na żywo oraz filmowe. W musicalach znajdziesz to wszystko. Dzisiaj chcę opowiedzieć ci o tych, które zapadły mi w pamięć, do których wracam i które z chęcią polecam przy każdej możliwej okazji. Czas na musicalowe TOP 5.

Czym się kierowałam?

Po pierwsze – musical musiałam obejrzeć. Oczywiste, prawda? Niby tak, chociaż są spektakle, do których znam soundtrack, uwielbiam go, ale całości nie miałam okazji obejrzeć. Jest tak w przypadku Hamiltona, z którego znam wszystkie utwory, ale wciąż czekam na możliwość obejrzenia go w całości. Drugim kryterium była dostępność. Aida w wykonaniu Teatru Muzycznego Roma była cudowna, jednak nie obejrzysz go siedząc wygodnie na kanapie. Dlatego chciałam, żeby każde przedstawienie było możliwe do obejrzenia w domu. Postaram się w miarę możliwości zostawić namiary na to, gdzie dany musical możesz zobaczyć. Zanim zacznę, pragnę jeszcze zaznaczyć, że kolejność jest przypadkowa.

Od tego wszystko się zaczęło

Czasy mojego gimnazjum, jakieś 7-8 lat temu. Przez przypadek trafiam na piosenkę Belle z musicalu Notre Dame de Paris i przepadłam. Obejrzałam spektakl, zakochałam się w muzyce, słuchałam tych piosenek non-stop, miałam je pobrane na telefon i męczyłam nimi moich znajomych. Więcej – przez ten musical zafascynowałam się musicalem oraz językiem francuskim! Co jest w tej historii tak niesamowitego?

Belle w wykonaniu Garou (dzwonnik Quasimodo), Danela Lavoie (ksiądz Frollo) oraz Patricka Fiori (żołnierz Phoebus)

Notre Dame de Paris jest historią opartą na powieści Victora Hugo Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu, znana również jako Dzwonnik z Notre Dame. Główny wątek to opowieść o losach pięknej Esmeraldy, w której zakochuje się trzech mężczyzn – żołnierz, dzwonnik i ksiądz. Pomiędzy wplecione są wątki mówiące o wykluczeniu, emigracji czy niesprawiedliwości społecznej. Dzięki temu całość nie traci ani trochę na aktualności.

Beau Comme le Soleil – Helene Segara (Esmeralda) oraz Julie Zenatti (Fleur-de-Lys)

Jest to historia tragiczna, więc jeśli szukasz czegoś lekkiego, to ne tutaj. Poza tym wszystkie dialogi są muzyczne, nie ma tu żadnego zdania wypowiedzianego, jednak nie przeszkadza to w odbiorze całości.

Gdzie obejrzeć?

Spektakl z napisami polskimi jest dostępny w serwisie YouTube w dwóch wersjach – w formie jednego filmu (tutaj) oraz jako dziesięć 10-15 minutowych części (część pierwsza tutaj). Jeśli ciekaw Cię cała recenzja, to przeczytasz ją w tekście Notre Dame. O cygance, co nie chciała księdza.

Muzyczny geniusz w wersji rockowej

Moja druga propozycja to energiczna opowieść o życiu jednego z większych geniuszy muzyki – Wolfganga Amadeusza Mozarta. Zaczyna się w momencie, kiedy młody muzyk próbuje wyrwać się z Salzburga i zabłysnąć poza miastem. Wyrusza z matką, rozstając się z ojcem i siostrą, którzy pozostają na dworze w Salzburgu.

Penser L’Impossible – jeden z pierwszych utworów, w którym główne role odgrywają Solal (Leopold Mozart, ojciec Wolfganga) oraz Maeva Méline (Nannerl, siostra Wolfganga)

Mozart, L’Opera Rock to swego rodzaju podróż inspirowana życiem muzyka – pokazuje szaleństwa artysty i upadki w dążeniu do celów. Jest opowiedziana w sposób lekki i wesoły, chociaż nie brak mu także dramatycznych fragmentów. Smaczku dodaje ciekawa, pop-rockowa oprawa muzyczna – w piosenkach wprawne ucho wychwyci inspiracje najsławniejszymi dziełami Mozarta.

Place, je passe w wykonaniu Mikelangelo Loconte (w roli Wolfganga Amadeusza Mozarta)

Gdzie obejrzeć?

Mozart, L’Opera Rock także jest dostępny w serwisie YouTube. Wersja z polskimi napisami jest podzielona na cztery półgodzinne fragmenty, po dwa na akt. Część pierwsza dostępna jest tutaj.

Najsłynniejsze love story

Historia Romea i Julii doczekała się tylu adaptacji, że można zwariować. Stała się oklepana, przez co straciła na wartości. Każdy ją zna, wie doskonale, jak się skończy, a samo przywołanie imion kochanków z Werony powoduje przewracanie oczami. A ta opowieść należy do jednej z moich ulubionych musicalowych historii.

Verone – utwór wprowadzający do opowieści. Wykonuje Frederic Charter w roli księcia.

Musicalu Romeo et Juliette, de la Haine à l’Amour nie ogląda się po to, aby poznać historię tej pary, ale po to, żeby poczuć emocje, jakie im towarzyszyły. Tytułowi bohaterowie są ufni w uczucie, jakim siebie darzą i jednocześnie próbują przetrwać w podzielonym świecie, a historia od lekkich i żartobliwych dialogów z początku przeistacza się powoli w tragedię. Chociaż zakończenie jest od samego początku znane, to podczas utworów końcowych nie potrafię opanować wzruszenia.

Le Balcon, czyli najbardziej znana scena w wersji musicalowej. W roli Julii Cécilia Cara, a Romea Damien Sargue

Musical jest podzielony na 6 części i jest dostępna tutaj (część 1). Spektakl został wystawiony po raz pierwszy w 2001 roku, od tego czasu doczekał się wielu adaptacji w różnych państwach. Na YouTube można znaleźć utwory w wykonaniu grup z Węgier, Rosji czy Japonii.

Przebój Les Rois du Monde w wykonaniu ekip z różnych państw. Podoba mi się, jak duże różnice nie tylko słychać, ale także widać w choreografii i strojach, szczególnie w wersji węgierskiej

Perypetie Króla Słońce

Przenieśmy się w świat intryg i przepychu, kiedy na tronie Francji zasiadał Ludwik XIV. To jego losy przedstawia musical Le Roi SoleilKról Słońce. Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy obejmuje władzę, a w Paryżu wybuchają zamieszki. Następnie śledzi proces uniezależniania się władcy i przeistoczenia się monarchę absolutnego. Jest to świat pełen przepychu i intryg, stojący naprzeciw buntów i wojen.

Contre Ceux D’en Haut, czyli protest przeciwko ‚tym na górze’ w wykonaniu Merwana Rym (w roli Duca de Beaufort)

Pomiędzy to wszystko zgrabnie wplecione są historie miłosne króla. W ciekawy sposób pokazują różne jego oblicza i zmiany, jakie z czasem w nim zachodziły. Podoba mi się także, że w spektaklu występują bardzo odmienni bohaterowie – jest delikatna i słodka Maria Mancini, wesoły i lubiący się zabawić Monsieur czy pewna siebie Markiza de Montespan. Dzięki nim musical jest kolorowy, wyrazisty i ogląda się go z dużą przyjemnością.

Ca Marche w wykonaniu Christopha Mae

Koloru także nie brak wśród strojów i scenografii. Jest czym nacieszyć oczy! Dużo się dzieje i nie ma miejsca na nudę. Zdecydowanie jest to dobry wybór na luźny wieczór. Początek znajdziesz pod tym linkiem.

Metro. Po prostu

Musicalowe TOP 5 bez polskiego akcentu? Mowy nie ma! Wstyd nie wymienić Metra! Jest to jeden z najbardziej znanych polskich spektakli musicalowych. Ma prawie 30 lat i wciąż jest grany. Chociaż nie miałam okazji obejrzeć go na żywo, to bardzo mi przypadł do gustu. Opowiada o grupie ludzi, którzy próbują swoich sił w aktorstwie, a raz odrzuceni biorą sprawy w swoje ręce.

Bluzwis w wykonaniu Joanny Jagły, Moniki Ambroziak oraz Wojciecha Dmochowskiego

Tutaj także występuje wiele barwnych postaci, o odmiennych celach i wręcz skrajnych charakterach. Jednak tym, co najbardziej przykuło moją uwagę, była choreografia. Świetnie współgra z nastrojem całości – momentami jest ‚od linijki’, w innych fragmentach ruchy bohaterów wydają się niechlujne i niedbałe. Taniec czasami jest delikatny i liryczny, żeby za moment wybuchnąć dynamiką i energią.

Wszystko jedno, czy słońce, czy deszcz bardzo lubię za optymizm i radość. Wykonują Katarzyna Groniec i Denisa Geislerova

Musical do obejrzenia jest również na YouTube. Jest to wersja z pierwszym składem, czyli z początku lat 90. Prowadzi do niej ten link.

Skusisz się na domowy seans? Czy może masz go już za sobą? Koniecznie daj znać! I podziel się, jak wygląda Twoje musicalowe TOP 5 w komentarzu!

Poprzednio na Muzycznej Liście