Muzyczna Lista

Podróż na koniu bez imienia. Przez piaski pustyni

Na Ziemi istnieje wiele nieodkrytych miejsc. Niektóre są pełne wszystkiego: życia, drzew, zwierząt. Z kolei w innych nie ma nic. Oprócz piasku, palącego słońca. I dźwięków. W podróż przez piaski pustyni zabiera nas zespół America.

Gdzie się znajdujemy? Przez piaski pustyni

Oprócz tego, że jesteśmy na pustyni, nie mam pojęcia. Gdzieś na świecie, jednej z wielu pustyń. Mi osobiście to miejsce kojarzy się z Australią. Jest tam wiele suchych miejsc pasujących do krajobrazu opisanego w piosence. Dodatkowo pojawiła się ona w książce Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia Marka Tomalika. Podobnie jak piosenka Beds Are Burning. Przywodzi na myśl upał, żar lejący się z nieba. przez piaski pustyni

Co to za podróż?  Przez piaski pustyni

Pdoróż na koniu bez imienia. Przez piaski pustyniWedług bohatera trwa ona dziewięć dni. Pierwszego dnia podróżnik wyruszył na swoim koniu w podróż przez pustynię. Widział piasek, wzgórza, kamienie i rośliny. I kilka innych rzeczy. Pierwszą rzeczą, jaką ujrzał, była brzęcząca mucha i bezchmurne niebo. Drugiego dnia jego skóra zaczęła się robić czerwona, a trzeciego zaczął rozglądać się za rzeką. Jednak jej nie było, zostało tylko suche koryto. Przez piaski pustyni

W końcu nadszedł ten ostatni, dziewiąty dzień. Wędrowiec puścił konia wolno, bo pustynia się skończyła. Za to zaczął się ocean. Czy przyniósł on ukojenie, czy wręcz przeciwnie? Może bezkresne morze jest tylko innym rodzajem pustyni? Albo żyjemy na jednej wielkiej pustyni, na której nie możemy liczyć na nic i na nikogo? Przez piaski pustyni

Dlaczego wybrałam tę podróż do zestawienia?

Ta podróż nie jest łatwa. Prowadzi przez samotność i trudne warunki. Daje do myślenia. A także prowadzi do miejsca, gdzie nikt nie może nikogo skrzywdzić. Bo oprócz mnie nie ma nikogo. Przez to mogę docenić innych ludzi i ich znaczenie w życiu codziennym.

Moja podróż

Dostrzegłam to na własnym przykładzie. Pdoróż na koniu bez imienia. Przez piaski pustyniNie, nie przebyłam żadnej fizycznej podróży. Sama nie wiem, jak to się stało. Jestem z natury osobą cichą, zamkniętą w sobie i małomówną. Odkąd pamiętam próbowałam się jakoś dopasować do innych osób, ale nie bardzo mi to wychodziło. Często siedziałam sama i było mi z tym źle. W końcu wszyscy dookoła mieli znajomych, przyjaciół, a ja byłam sama. Oczywiście nie zawsze tak było. Miałam kilka osób bardziej lub mniej zaprzyjaźnionych, ale gdy ich nie było, nie potrafiłam się odnaleźć w grupie. Zastanawiałam się: co jest ze mną nie tak? Obiecywałam sobie, że od następnego dnia/tygodnia/roku stanę się osobą bardziej otwartą. Ale nie udawało mi się. W końcu znalazłam się w liceum i coś się zmieniło. Dostrzegłam, że lubię być sobą, osobą, która nie zawsze ma coś do powiedzenia, nie zawsze musi z kimś rozmawiać. W końcu jestem szczęśliwa.

Piosenka A horse with no name powoduje, że się uśmiecham. Jednocześnie skłania do myślenia. Może wy odkryjecie coś nowego w tym utworze?

Inne muzyczne podróże

> Wyruszyliśmy z zespołem Fisz Emade Tworzywo

> Dotarliśmy do Bamako razem z Amadou & Miriam

> Potem weszliśmy na szczyt Kilimandżaro z Pascalem Danielem

> Następnie znaleźliśmy się w Izraelu z Yael Naim

> Stamtąd przenieśliśmy się do Australii z zespołem Midnight Oil

> A potem trafiliśmy w góry Ałtaj z zespołem Altai Kai

> I tuż przed wylądowaniem na pustyni gościliśmy na Jamajce z Conkarahem

Grafika została wykonana dzięki Pablo by Buffer.