Muzyczny alfabet,  Muzyka

Muzyczny Alfabet: Początek

Muzyczny Alfabet to nowy cykl postów. To muzyka skrywająca się pod poszczególnymi literami alfabetu. To także zabawa, do której zapraszam Cię już teraz. Ale najpierw poznaj moje propozycje.

Muzyczny alfabet chodził mi po głowie już jakiś czas. Przybierał różne formy, przebierał w artystach, przebojach i płytach. Aż w końcu przybrał ostateczną formę. Oto pierwszy wpis z tego cyklu. Co dobrego znajdziesz w muzyce litery A?

Zespół

Nazywa się Amnezja, a w jego skład wchodzi trzech muzyków: Bartek Ćwiek, Igor Ćwiek oraz Dawid Artyszuk. Grają już ponad dziesięć lat. Jak sami mówią, ich muzyka to połączenie energii Hard rocka z ciepłą barwą bluesa. Największą popularność zyskali dzięki utworowi Stany, który nagrali z Natalią Sikorą i Marcinem Januszkiewiczem. Więcej o zespole przeczytasz tutaj.

Zagraniczny zespół jest znacznie bardziej znany, a ich utwory można śmiało zaliczyć do klasyki rockowej. Aerosmith. Z ich repertuaru wybrałam utwór, który poznałam jako pierwszy i który wzrusza mnie do dzisiaj. I Don’t Want to Miss a Thing powstał w 1998 roku na potrzeby filmu Armageddon. Moim zdaniem, jest to jedna z najpiękniejszych ballad rockowych.

Wokalista

Do tej kategorii z polskich muzyków wybrałam Artura Rojka. Były członek zespołu Myslovitz i grupy Lenny Valentino ze swoją muzyką nie od razu przypadł mi do gustu. Potrzebowałam sporo czasu, żeby polubić Beksę czy Syreny, ale Czas, który pozostał przyjęłam z otwartymi ramionami. I cieszę się, że się przełamałam, gdyż jest to artysta o niezwykłej barwie głosu. Potrafi prostymi tekstami zaintrygować odbiorcę, a z pozoru delikatna muzyka z czasem odkrywa przed słuchającym nowe smaczki.

Układając to zestawienie, szukając tych kilku artystów i piosenek spośród wielu, Alice Cooper pojawił się w mojej głowie jako jeden z pierwszych. Jego twórczość poznałam stosunkowo niedawno. Od jego najnowszego albumu nazwanego Paranormal nie mogę się oderwać. Ale, tak jak w przypadku Aerosmith, zagram utwór, dzięki któremu poznałam tego artystę. Był to Poison, pochodzący z albumu Trash z 1989 roku.

Wokalistka

Byli już panowie, teraz czas na panie. Tutaj jako pierwsza zagra Ania Rusowicz. Znakiem wyróżniającym tą wokalistkę jest jej głos, nie do pomylenia z żadnym innym. Poza tym jest bardzo energiczna i zawsze uśmiechnięta. Dzięki temu bardzo przyjemnie słucha się jej muzyki. Wybrałam utwór z jej pierwszej płyty Mój Big-Bit nazwany Ja i Ty.

Przedstawicielką zagranicznych artystek jest Amy MacDonald. Pochodzi ze Szkocji, gra na gitarze (jest samoukiem) i śpiewa przepiękne ballady. Debiutowała w 2007 roku płytą This Is The Life, a w tym roku nagrała czwarty krążek, Under Stars. Promują go dwa dynamiczne utwory: Automatic Dream On.

Przebój

Wśród polskich przebojów postawiłam na znaną i ponadczasową Autobiografię Perfectu. Co tu dużo mówić? Niech wybrzmi!

Z utworów zagranicznych postawiłam na Absolute Beginners Davida Bowie. Obok tej piosenki nie da się przejść obojętnie. Pojawia się tu rozbudowane tło, żywe i kolorowe. A na pierwszym planie wybrzmiewa spokojny głos Davida Bowie, który nie daje się zbytnio unieść wielobarwnej muzyce, ale sprowadza ją na wybraną przez siebie ścieżkę. W ten sposób powstaje utwór wyjątkowy i ponadczasowy.

Kolejny utwór, którego nie da się pominąć, jest wykonany przez niezwykłą kobietę. Brzmi nieco baśniowo i niewinnie. Prowadzi przez niego idealnie dopasowany wokal, brzmiący bardzo dziewczęco. Kate Bush w piosence Army Dreamers jest po prostu rewelacyjna.

Ballada

Wybranie tej jednej, wyjątkowej ballady było najtrudniejszym zadaniem, z jakim przyszło mi się zmierzyć w tym zestawieniu. Najdłużej zastanawiałam się między Always grupy Bon Jovi, a Angels Robbie’go Williamsa. Zdecydowałam się na ten drugi utwór. Po pierwsze dlatego, że znacznie częściej na blogu pojawiają się utwory rockowe. A po drugie, Angels najpierw polubiłam w wykonaniu Robbie’go Williamsa, a potem ponownie się nim zauroczyłam, gdy moja siostra zaczęła grać go na pianinie.

Duet i cover jednocześnie

I tu ponownie pojawi się David Bowie. Tym razem w towarzystwie Annie Lennox, a także zespołu Queen, w utworze Under Pressure. Nagrany został w 1992 roku, podczas koncertu upamiętniającego Freddiego Mercury’ego. Co tu dużo mówić, ta wersja jest rewelacyjna, tak jak oryginał.

Teledysk

Z tych na literę A najbardziej przypadł mi do gustu teledysk do utworu Amaranth grupy Nightwish. Z pozoru jasny i pogodny ma w sobie coś mrocznego i niebezpiecznego. Kadry opowieści o rannym aniele przeplatają się ze zdjęciami energicznie grającego zespołu. Miło popatrzeć i posłuchać.

Album

Debiutancki album Darii Zawiałow A Kysz! łączy w sobie dynamiczne kawałki i przyjemne ballady. Spośród innych wyróżnia go mocny, nieco ochrypły wokal Darii. Bardzo dobry w odbiorze, zawarta na nim muzyka sprawdzi się dobrze zarówno grając w tle, jak i będąc na pierwszym planie.

Zapraszam do zabawy!

Teraz Twoja kolej! Ułóż swoje muzyczne zestawienie z w roli głównej. Możesz wykorzystać moje propozycje kategorii, możesz dodać coś swojego. Po prostu daj się ponieść! Podziel się swoją propozycją w komentarzu lub stwórz wpis na swoim blogu, vlogu, Facebooku czy innym medium. Tylko nie zapomnij się późnej nim pochwalić wklejając link w komentarzu do tego wpisu! Już nie mogę się doczekać Twojej propozycji!

Więcej od Muzycznej Listy

Płomienna muzyka. Wiele ognistych twarzy

Kiedy pasja zamienia się w horror

Gołębi płacz na 2000 gardeł