Panie milordzie!

Edith Piaf była wielką piosenkarką. Śpiewała z dużą swobodą. Dziś jedna z jej najbardziej znanych utworów. ‚Panie Milordzie!’ i zaraz będzie wszystko jasne. Na Muzyczną Listę tym razem zawitała piosenka Milord.

Siedzę w pokoju i słucham Edith Piaf. Piosenka skoczna, wesoła, słychać bardzo dobrze francuskie ‚r’. Śpiewa bardzo wyraźnie i mimo że nie mówię po francusku, rozumiem pojedyncze słowa. Tempo przyspiesza, później zwalnia, staje się spokojne, po czym znowu się rozkręca. Piosenka jest dopracowana w najdrobniejszym fragmencie. panie milordzie

Co to za historia?

Opowiada o niespełnionej miłości. Trochę podobnie jak w Henrym Lee tylko bez zabójstwa. Dla przypomnienia, dziewczyna jest zakochana w chłopaku, ale ten kocha inną. Ot, cała filozofia. Z tym, że utwór Edith Piaf jest dość pogodny i bez przeczytania tłumaczenia ciężko by było odgadnąć, że opowiada dość smutną historię. Zresztą słuchając Edith można usłyszeć na początku radość w jej głosie. Słychać nadzieję, że tym razem może wybranek ją zauważy, doceni i odwzajemni uczucie. Z czasem jednak nadzieja ulatuje, aż w końcu ginie całkowicie. Nawet nie trzeba znać języka, żeby to zrozumieć.

Panie Milordzie!

Milord jest jedną z najbardziej znanych utworów Edith Piaf. Znajduje się wśród moich ulubionych kawałków artystki, obok La vie en rose czy L’Accordeoniste. Jednak najpiękniejszą piosenką Edith jest dla mnie Non, Je ne regrette rien, czyli Niczego nie żałuję. Jeszcze ta piosenka się pojawi na blogu, mogę to Wam obiecać. A tymczasem posłuchajmy. Milord, Edith Piaf.

Warto zajrzeć:

Jej na imię Roxanne

Kropla klasyki

Trochę diabelsko