Historia opowiedziana muzyką: Nędznicy

Musical zazwyczaj kojarzy się z lekką, radosną produkcją z wpadającą w uch muzyką. Też tak uważasz? Czas obalić ten stereotyp! Pomogą w tym „Nędznicy”.

Do obejrzenia filmu zabierałam się kilka razy. Zawsze coś mi przeszkadzało. Jednak gdy w końcu się udało, po prostu szczęka mi opadła. Nędznicy dają do myślenia, a muzyka wywołuje dreszcze.

W kilku słowach

Musical powstał na podstawie powieści Nędznicy Victora Hugo w 1980 roku jako spektakl teatralny z muzyką Claude-Michel Schönberga. Akcja ma miejsce w XIX-wiecznej Francji. Składa się z trzech części: na początku widzimy więźniów pracujących przy galerach. Jeden z nich, Jean Valjean, zostaje warunkowo zwolniony. Próbuje znaleźć pracę lub schronienie, ale na próżno. Nikt nie chce przyjąć skazańca. W końcu przyjmuje go pewien ksiądz. Potem akcja przeskakuje kilka lat naprzód, do francuskiego miasteczka. W pewnym zakładzie pracuje Fantine, dziewczyna, która ukrywa nieślubne dziecko. Gdy sekret odkrywają współpracownice, ląduje na ulicy. Trzecia część pokazuje Paryż kolejne kilka lat później, w przeddzień kolejnej rewolucji.

W 2012 roku Tom Hooper przeniósł musical na ekran. Do współpracy zaprosił m.in. Anne Hatheway, Hugh Jackmana, Russella Crowe’a oraz Helenę Bonham Carter. Film otrzymał trzy Oscary: dla najlepszej aktorki drugoplanowej, najlepszej charakteryzacji i za najlepszy montaż dźwięku.

  1. Nędznicy – dlaczego warto?

Znaczna część musicali przyzwyczaiła nas do przyjemnych, lekkich historii z romansem na pierwszym planie. Muzyka zazwyczaj jest rzucająca się w uszy, choć nie zawsze wiadomo, dlaczego się pojawia w takiej formie. Ubolewałam już nad taką formą w recenzji oscarowego La La LanduNędznicy są inni. Historia stworzona przez Victora Hugo nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Pokazuje brudny świat ludzi z niższych sfer XIX-wiecznej Francji. Wydaje się, że to nie jest materiał na musical. A jednak.

Schönberg wykonał bardzo dobrą robotę tworząc muzykę do Nędzników. Momentami wyciska łzy, bawi i zmusza do refleksji. Wiele motywów się powtarza – może kompozytor chciał pokazać podobieństwo między dwoma różnymi sytuacjami?

Co z postaciami?

Bohaterów łatwo polubić. Są bardzo… ludzcy. Mają wady, niedoskonałości, ale nie przypominają wyidealizowanych postaci. Zachowaniem bardziej przypominają zwykłych ludzi starających się żyć tak, jak umieją najlepiej. Gdy któreś z nich umiera, łza się w oku kręci.

W jednym z utworów podły takie słowa: Pamiętaj tę prawdę, która kiedyś została powiedziana: kochać drugiego człowieka to spoglądać w twarz Boga. To jedno zdanie bardzo mocno zapadło mi w pamięć. Może być podsumowaniem filmu, ale także może być myślą, którą warto się kierować na co dzień.

Film Nędznicy nie jest łatwy. Trzeba poświęcić mu trochę czasu i skupienia, ale zdecydowanie warto go obejrzeć. Dla chwili refleksji lub chociażby dla samej muzyki. Tylko ostrzegam, nie da się później przejść obojętnie obok tej historii.

Warto przeczytać:

Fryderyki 2017. Muzyka ma się dobrze

Między operą a teatrem

Jak połączyć balet i lód?

Grafika została stworzona dzięki zdjęciu z portalu Pixabay.