Fryderyki 2017. Muzyka ma się dobrze

Zostały rozdane Fryderyki 2017. Muzyka ma się dobrze wbrew temu, co ludzie mówią. A gala przyniosła wiele muzycznych odkryć wartych zapamiętania.

Kto zdobył Fryderyka? Od wczoraj rozpisują się na ten temat największe polskie portale. Listy zwycięzców były publikowane jeszcze przed transmisją gali w telewizji. Nie chcę publikować kolejnego zestawienia nagrodzonych. Chcę się podzielić czymś innym. Fryderyki 2017. Muzyka ma się dobrze

Fryderyki moimi oczami

Oglądając galę w TVP2 zazdrościłam tym, którzy byli zgromadzeni w Teatrze Polskim w Warszawie. To było nie tylko zwykłe rozdanie nagród. To był niesamowity koncert polskich muzyków pokazujących, że współczesna muzyka ma w sobie potencjał, o czym lubimy zapominać.

O niektórych usłyszałam po raz pierwszy, innych znam i podziwiam od dłuższego czasu. Do niektórych występów podchodziłam entuzjastycznie, do innych trzymałam większy dystans. Niepotrzebnie. Każdy był warty uwagi, każdy wnosił coś nowego. Ale jak każdy mam swoich faworytów.

Moje odkrycia

Jak już wspominałam, wiele mnie zaskoczyło. Odkryłam kilka zespołów, które warto zapamiętać. Z ciekawością będę śledzić ich kolejne osiągnięcia. Polecam ich z czystym sumieniem. A może już ich znacie?

> Sorry Boys

Są młodym zespołem istniejącym od 2006 roku. Ich muzyka to głównie łagodny rock z nutą folku. Słucha się ich przyjemnie, do tego potrafią wyróżnić się z tłumu, zarówno muzyką, jak i ciepłym wokalem Izy Komoszyńskiej. W tym roku otrzymali nominację do Fryderyków za krążek Roma w kategorii najlepszej płyty alternatywnej. Niestety, nie udało im się zdobyć statuetki. Ta trafiła do Brodki. A ja zachęcam do posłuchania utworu Zwyczajne Cuda pochodzącego z nowej, trzeciej płyty zespołu.

> Krzysztof Zalewski

Zadebiutował kilka lat temu w Idolu. Tworzył solo, był także członkiem kilku zespołów. Ostatnio skupił się na solowej karierze, co zaowocowało dwoma krążkami: Zelig z 2013 roku oraz Złoto powstałego w 2016 roku. Jego twórczość mieści się w szeroko pojętej muzyce rockowej. Na mnie robi wrażenie. Jego głos bywa łagodny, a gdy trzeba potrafi pokazać pazur. Jego utwory są niebanalne, zapadają w pamięć. Tak jak piosenka Jak Dobrze wykonana w duecie z Natalią Przybysz.

> Xxanaxx

Duet Klaudii Szafrańskiej i Michała Wasilewskiego znany jako Xxanaxx to dla mnie największe zaskoczenie. Dlaczego? Grają muzykę elektroniczną, od której zwykle trzymam się bardzo daleko. Nie przepadam za tym gatunkiem, zazwyczaj nie przynosi mi radości słuchanie elektroniki. Zazwyczaj. Z Xxanaxxem jest inaczej. Ich muzyka jest przyjemna w odbiorze nawet dla kogoś unikającego elektroniki jak ognia. W połączeniu z jasnym głosem Klaudii powstają utwory wyjątkowe. Poczuć to można chociażby w kawałku Pod Paznokciami.

> Shy Albatross Fryderyki 2017. Muzyka ma się dobrze

Jest to zespół powołany do życia przez Raphaela Rogińskiego. Zaprosił do współpracy Natalię Przybysz, Miłosza Pękalę i Huberta Zemlera. Łączą różne kultury i różne style. Jako cel postawili podróż śladami kobiet przybywających do Ameryki w poszukiwaniu nowego życia lub jako niewolnice. Ich muzyka to powrót do przeszłości. Nie ma w niej zbędnego hałasu, nie potrzebuje krzyku, żeby zwrócić na siebie uwagę. Oczarowuje już pierwszymi dźwiękami. Mnie zdobyła utworem See See Rider.

Artysta zza morza

Organizatorzy gali Fryderyków zaprosili gościa zza granicy. Kilka lat temu zdobył Grammy za najlepszą płytę jazzową. I kolejny raz muzyka mnie zaskoczyła. Tak jak w przypadku elektroniki – zazwyczaj nie słucham jazzu. Wczoraj posłuchałam i mnie zatkało. Gregory Porter ze swoją muzyką potrafi dotrzeć do każdego. Łagodnością, spokojem i niskim głosem z łatwością oczaruje niejednego miłośnika muzyki. Ci, co go znają, z pewnością się ze mną zgodzą. Reszta ma okazję go poznać. Na początek może piosenką Hey Laura.

Oto moje największe odkrycia Fryderyków 2017. Gala obfitowała w wielu niesamowitych artystów. Z grona moich ulubionych: Brodka otrzymała statuetkę za album Clashes, Organek okazał się wielkim wygranym z dwoma Fryderykami za utwór Missisipi w Ogniu oraz album Czarna Madonna, a grupa Dżem zdobyła Złotego Fryderyka. Wszystkim nominowanym i nagrodzonym gratuluję. I trzymam kciuki, żeby przyszłoroczna gala była pełna kolejnych muzycznych odkryć. Fryderyki 2017. Muzyka ma się dobrze

Warto zajrzeć:

Między operą a teatrem

Jak połączyć balet i lód?

Lost On You, czyli słów kilka o albumie LP