Nie o to chodzi, by złowić króliczka

Kolejny cover, drugi po polsku w tym miesiącu. Tym razem będzie to Króliczek Skaldów w wersji Katarzyny Groniec.

Czy kto widział jak biegnie króliczek ulicą…  tak brzmią pierwsze słowa dzisiejszego coveru. Jest to piosenka, którą poznałam dzięki radiowej Trójce. Jak zresztą niejedną piosenkę zamieszczoną później na Muzycznej Liście. Wracając, może część z was słyszała ten utwór w wersji Skaldów. Oryginał jest dość skoczny i trochę folkowy, ale może to być tylko moje wrażenie. Prawdę mówiąc, niezbyt mi się podoba. Ale nie piszę tego posta, żeby krytykować utwór, bo to by nie miało sensu. Na swojej najnowszej płycie Zoo Katarzyna Groniec odkopuje teksty Agnieszki Osieckiej i wykonuje je w swoim stylu. Pomysł i wykonanie bardzo mi się podoba. Utwór został przerobiony prawie całkowicie, tak jakby ktoś tchnął w niego nowe życie. A przede wszystkim przypomniał, bo przyznam się bez bicia, że zanim poznałam wersję pani Katarzyny to nie miałam pojęcia że taka piosenka istnieje. A o tym, że to cover dowiedziałam się dopiero później. Taka ignorancja z mojej strony, ale jakoś nigdy za Skaldami nie przepadałam. Ten wpis nie jest długi i trochę musieliście na niego czekać, za co przepraszam, ale mam nadzieję że muzyka wam to wynagrodzi. Zresztą na tym blogu rzadko pojawiają się długie wpisy. A teraz zapraszam do posłuchania:
Cover:

I oryginał: