W twojej głowie siedzi potwór – zombie

W twojej głowie jest zombie. Pragnący krwi, szerzący nienawiść, zapominający o drugim człowieku. A najgorsze jest to, że on może pojawić się w każdym z nas.

Najgorsze często zaczyna się od nas. Rodzi się gdzieś wewnątrz, na początku niepozorne i małe, wręcz niezauważalne. A jeśli ktoś to zauważy, to prawdopodobnie pominie. W końcu to takie małe i niegroźne. Ale z czasem rośnie. Jak zresztą wszystko. Bo coś albo rośnie, albo umiera. I jeśli nie zginie na początku, to z czasem coraz ciężej będzie się z tym uporać. Będzie zjadać nas od środka. A jak upora się z nami, to zajmie się naszym otoczeniem. Jest głodny jak zombie.W twojej głowie siedzi potwór - zombie

Różne rzeczy mogą się potem dziać, ale zaczynają się często niewinnie. Bo kto by przewidział, że człowiek, który starał się dostać na Akademię Sztuk Pięknych, wywoła jeden z największych konfliktów w historii świata. Tak samo działo się w wielu innych przypadkach. Na przykład w Irlandii. Zaczęło się w 1916 roku, bo jeden odłam chrześcijaństwa nie mógł się pogodzić z innym. Przez to zginęło wielu ludzi, zupełnie niewinnych. Do tej pory obie strony nie mogą się pogodzić.

Ten konflikt opisuje zespół The Cranberries pochodzący z tej pięknej wyspy. W twojej głowie jest zombie. Pragnący krwi, szerzący nienawiść, zapominający o drugim człowieku. Straszny potwór. A najgorsze jest to, że on może pojawić się w każdym z nas.

Piosenka Zombie powstała w 1994 roku. Była protestem przeciwko wydarzeniom z Wielkanocy 1916, kiedy to wybuchło powstanie w Irlandii Północnej. Utwór stał się hitem, jednym z najbardziej rozpoznawalnych w całym dorobku zespołu. Znalazł się na albumie No Need to Argue. Jest dedykowany dwóm osobom. Są to chłopcy, który zginęli w zamachach bombowych w Cheshire 20.03.1993 roku. Nazywali się Jonathan Ball i Tim Parry.

Co jest w tej piosence takiego niezwykłego? Zombie

Nie trzeba rozumieć tekstu, żeby ona cię przeraziła. Może muzyka sama w sobie nie jest szczególnie przerażająca, ale w połączeniu z teledyskiem i głosem Dolores O’Riordan już daje lekkie poczucie niebezpieczeństwa. Wsłuchując się w tekst ciarki przebiegają po plecach. A najbardziej przerażające jest to, że ta piosenka nadal jest aktualna. Co z tego, że opowiada o wydarzeniach mających miejsce sto lat temu. Wciąż pojawiają się coraz to nowe konflikty na świecie. W kolejnych miejscach pojawiają się stada tytułowych zombie. I będą się wciąż pojawiać. Bo nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą szczęśliwi.

Na koniec taka myśl mi przeszła przez głowę. Ostatnio modne są tematy apokalipsy zombie. Nie mam pojęcia, skąd to się wzięły, ale stały się niezwykle popularne. W kontekście tej piosenki myślę, że taka apokalipsa może nadejść. Z tym, że tymi zombie będziemy my sami. Tacy, jacy jesteśmy. Bez żadnych zmutowanych wirusów.

Zrobiło się trochę ponuro i pesymistycznie. To najlepszy czas na muzykę. Zombie The Cranberries.

Warto przeczytać także:

> Coś o równie smutnej tematyce

> Coś znacznie weselszego

> Coś z Afryki

Grafika została stworzona dzięki Pablo by Buffer.