Old is good, czyli odkurzamy stare płyty

Też tak masz, że słuchając jednego ze starszych kawałków cały świat się zatrzymuje, a ty przenosisz się w czasie? W takim razie lista Old is good jest dla ciebie idealna!

Jako, że jest to jeden z moich pierwszych wpisów, na początek nieco informacji. Blog, na którym się właśnie znalazłeś, jest blogiem poświęconym głównie muzyce. Ale nie chcę, żeby był blogiem z samymi recenzjami płyt, dlatego będą się pojawiać także różnego rodzaju zestawienia muzyczne. A z czasem może pojawią się także inne tematy, mniej lub bardziej z muzyka związane. Ale póki co zostańmy w teraźniejszości. old is good

Muzyczna Lista – z czym to się je?

W najbliższych dziesięciu wpisach zaprezentuję moje 10 propozycji do listy Old is good. Pojawią się różni artyści tworzący głównie w drugiej połowie XX wieku, a ich utwory stały się już legendami. Być może dla niektórych nie jest to daleki skok w przeszłość, ale dla mnie odległa historia. W którą chętnie się zagłębiam.

Z przyczyn dość oczywistych nie jestem w stanie zmieścić całego ogromu genialnej muzyki w dziesięciu wpisach. Wybrałam je kierując się gustem, popularnością, a czasami zdarzało mi się wziąć dany utwór losowo. Jeśli ci czegoś brakuje, śmiało pisz w komentarzu! Dzielmy się muzyką, to zawsze przyniesie korzyści.

Old is good – co na początek?

Na pierwszy utwór w historii tego bloga wybrałam These Are the Days of Our Lives brytyjskiej grupy Queen. Jest to jedna z moich ulubionych grup tamtych czasów – w swojej muzyce potrafili połączyć energię z nastrojowością, mocne uderzenie z łagodną melodią. W ich repertuarze można znaleźć utwór na każdy nastrój. Ich albumy otrzymały status co najmniej złotej płyty, a często kilkukrotnej platynowej płyty w samych Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii.

Dlaczego These Are the Days of Our Lives?

Kto nie zna Bohemian Rhapsody czy nie potrafi wybić rytmu do We Will Rock You? Dlaczego w takim razie wybrałam ten utwór zamiast bardziej narzucających się kawałków? Myślę, że dlatego, że były to zbyt oczywiste wybory. Co więcej, These Are the Days of Our Lives opowiada o wspomnieniach z dzieciństwa, młodości. Ma klima powrotu do przeszłości idealnie współgrający z tematem tej listy. W ten sposób patrząc – czyż wybór nie był oczywisty?

W tym miejscu mogłabym się zacząć rozwodzić nad niezwykłym brzmieniem ballady. Nad połączeniem rockowych solówek Briana May’a ze spokojnym rytmem wybijanym przez Rogera Taylora na bębnach conga. Nad melodyjnym głosem Freddiego Mercury’ego przenoszącym słuchającego gdzieś do krainy własnych wspomnień. Mogłabym, ale po co? Nie lepiej doświadczyć tego wszystkiego na własnej skórze i po prostu zanurzyć się w tych dźwiękach?